poniedziałek, 8 września 2014

każdy dzień

Powinni wymyślić jakiś nowy instrument, który będzie sczytywać słowa układające się w myślach matek. Te piękne tytuły notek piętrzące się przy usypianiu dziecka, te okrągłe, doszlifowane zdania płynące lekko podczas wieczornego karmienia..
Chciałabym zapisać, umieć omotać słowami te obrazy, które ukochałam sobie, a które wiem, że z czasem zbledną i znikną z pamięci. Twoją rozanieloną minę, kiedy rozbieram się i spod bluzki wychyli się pierś i wołasz "mlesio" z takim uśmiechem, który rozkłada mnie na łopatki. Twoją dumę i radość z samodzielności, z tego jak uda Ci się zrobić coś dokładnie tak jak zaplanowałaś. Słońce odbijające się w rudawym kędziorku. Chwilę, kiedy próbujesz zapłakać ze złości, ale przebija się przez tą złość uśmiech i ten uśmiech wygrywa. Twoje zasypianie i tysiąc razy otwierane oczy, walka do ostatniej chwili z nadchodzącym snem. Uwielbiam.