piątek, 16 maja 2014

16- Chciałabym

Chciałabym być dla Ciebie oparciem i przewodnikiem. Nie być zbyt nachalną i nie pakować się z butami w część, która będzie jedynie Twoja, ale i nie przestać być częścią Twojego życia. Chciałabym Dostrzegać Ciebie.
Te dni wypełnione tym "co trzeba zrobić" i "co się powinno", ten bieg za zrobieniem obiadu, pójściem do sklepu czy siedzeniem przed kompem jakby coś ważnego tam się działo. Tak łatwo jest całe dni, tygodnie przepuścić przez palce. Niby jesteśmy obok siebie ale nasza uwaga jest podzielona na setki myśli, obrazów, zdarzeń. czasem tak łatwo na koniec dnia nie móc sobie przypomnieć jaki dziś kolor miały Twoje oczy kiedy próbowałaś złapać mój wzrok. Gdzieś przeczytałam, że wystarczy 10 minut zabawy z dzieckiem aby obie strony miały z tego satysfakcję, ale ma to być 10 minut na 100%- bez zerkania gdzieś indziej, bez myśli wędrujących w stronę listy zakupów. Najpierw się żachnęłam, że to mało, marne 10 minut. Ale potem pomyślałam ile dni mija na takich pseudo całych dniach spędzonych razem, z których nie pamiętamy ani chwili, a rzeczywiście i 5 minut poświęcone tylko na Nas, kiedy bawimy się razem na podłodze czy w namiocie, turlamy po łóżku jest obrazem który zapada gdzieś głębiej.
Chciałabym nie zgubić tego zatrzymania się od czasu do czasu i Spojrzenia na Ciebie, chciałabym umieć w porę dostrzec, że dorastasz i umieć puścić Twoją rękę, a jednocześnie dać Ci wsparcie kiedy będziesz tego potrzebować. Wesprzeć Cię w tysiącach wątpliwości, kiedy będziesz się zmieniać i dorastać. Trudny ten balans.

środa, 14 maja 2014

Dentysta

Wczoraj pierwszy raz byłaś u dentysty i byłaś bardzo dzielna. W ogóle to był dzień "pierwszych razów"- otworzyliśmy Ci łóżeczko wyjmując szczebelki i po dziennej drzemce sama się z niego wyswobodziłaś i wołałaś "mama" spod drzwi wejściowych. Coraz więcej samodzielności, coraz bardziej odstajesz ode mnie, rozciągasz tą niewidzialną gumkę między nami.

poniedziałek, 5 maja 2014

Majówka

Za Tobą pierwsza wyjazdowa Majówka. Byłaś zdecydowanie najmłodszym uczestnikiem i jedynym niepełnoletnim, ale zdecydowanie dawałaś sobie radę w towarzystwie. Podglądałaś złowione ryby, podkradałaś domowy chleb sąsiadom na kolację- bo rozpalanie grilla chłopakom szło opornie i powolnie. Pogoda nam nie dopisała i musiałaś biegałać ubrana we wszystko co było w torbie i ciężko Ci było wstawać po wywrotkach na trawie. Zasypianie nie w swoim łóżku nie sprawiło Ci w ogóle problemów, za to mi sprawiało trudność spanie bo rozpychałaś się straszliwie:P

Twój tata miał wycinany przed Wielkanocą wyrostek i siedział z nami w domu cały tydzień. Przyzwyczaiłaś się do niego, do jego codziennej obecności. Czasami tak ciężko nie być tą ulubioną dla Ciebie osobą. Niby niepoważne i wręcz śmieszna jest zazdrość o Twoją uwagę, ale od początku dana mi była ta pozycja ponad wszystkimi, a teraz powoli spadam z tego miłego piedestału. Muszę się starać nie brać tego do siebie, bo wiem, że to naturalne i że to dobrze, że budujesz takie fajne i ciepłe relacje z tatą, dziadkami, naszymi znajomymi. Jesteś tak fajnie otwarta i tak bardzo widać już po Tobie przyszły charakter- to, że nie dasz sobie nikomu wejść na głowę.