Za Tobą pierwsza wyjazdowa Majówka. Byłaś zdecydowanie najmłodszym uczestnikiem i jedynym niepełnoletnim, ale zdecydowanie dawałaś sobie radę w towarzystwie. Podglądałaś złowione ryby, podkradałaś domowy chleb sąsiadom na kolację- bo rozpalanie grilla chłopakom szło opornie i powolnie. Pogoda nam nie dopisała i musiałaś biegałać ubrana we wszystko co było w torbie i ciężko Ci było wstawać po wywrotkach na trawie. Zasypianie nie w swoim łóżku nie sprawiło Ci w ogóle problemów, za to mi sprawiało trudność spanie bo rozpychałaś się straszliwie:P
Twój tata miał wycinany przed Wielkanocą wyrostek i siedział z nami w domu cały tydzień. Przyzwyczaiłaś się do niego, do jego codziennej obecności. Czasami tak ciężko nie być tą ulubioną dla Ciebie osobą. Niby niepoważne i wręcz śmieszna jest zazdrość o Twoją uwagę, ale od początku dana mi była ta pozycja ponad wszystkimi, a teraz powoli spadam z tego miłego piedestału. Muszę się starać nie brać tego do siebie, bo wiem, że to naturalne i że to dobrze, że budujesz takie fajne i ciepłe relacje z tatą, dziadkami, naszymi znajomymi. Jesteś tak fajnie otwarta i tak bardzo widać już po Tobie przyszły charakter- to, że nie dasz sobie nikomu wejść na głowę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz