Chciałabym być dla Ciebie oparciem i przewodnikiem. Nie być zbyt nachalną i nie pakować się z butami w część, która będzie jedynie Twoja, ale i nie przestać być częścią Twojego życia. Chciałabym Dostrzegać Ciebie.
Te dni wypełnione tym "co trzeba zrobić" i "co się powinno", ten bieg za zrobieniem obiadu, pójściem do sklepu czy siedzeniem przed kompem jakby coś ważnego tam się działo. Tak łatwo jest całe dni, tygodnie przepuścić przez palce. Niby jesteśmy obok siebie ale nasza uwaga jest podzielona na setki myśli, obrazów, zdarzeń. czasem tak łatwo na koniec dnia nie móc sobie przypomnieć jaki dziś kolor miały Twoje oczy kiedy próbowałaś złapać mój wzrok. Gdzieś przeczytałam, że wystarczy 10 minut zabawy z dzieckiem aby obie strony miały z tego satysfakcję, ale ma to być 10 minut na 100%- bez zerkania gdzieś indziej, bez myśli wędrujących w stronę listy zakupów. Najpierw się żachnęłam, że to mało, marne 10 minut. Ale potem pomyślałam ile dni mija na takich pseudo całych dniach spędzonych razem, z których nie pamiętamy ani chwili, a rzeczywiście i 5 minut poświęcone tylko na Nas, kiedy bawimy się razem na podłodze czy w namiocie, turlamy po łóżku jest obrazem który zapada gdzieś głębiej.
Chciałabym nie zgubić tego zatrzymania się od czasu do czasu i Spojrzenia na Ciebie, chciałabym umieć w porę dostrzec, że dorastasz i umieć puścić Twoją rękę, a jednocześnie dać Ci wsparcie kiedy będziesz tego potrzebować. Wesprzeć Cię w tysiącach wątpliwości, kiedy będziesz się zmieniać i dorastać. Trudny ten balans.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz