środa, 15 października 2014

21 Bunt dwulatka

Ciekawie jest obserwować jak powoli odkrywasz, że masz swoja własną wolę i niekoniecznie to co do Ciebie mówimy, Ty musisz zaakceptować i wykonać. Na razie sama nie wiesz kiedy się buntować i odmawiać i czasem buntujesz się przeciw swoim ulubionym zajęciom. Odklejasz się od nas i usamodzielniasz, odgradzasz swoją osobistą przestrzeń- wolisz spać u siebie w łóżeczku, czasem chcesz zostać sama w pokoju, zaczynasz wybierać z kim Ci po drodze a z kim nie do końca.
Gadasz, gadasz, gadasz. proszę, dziękuję bardzio, papusia (podusia), ciapurek (kapturek), pampolina (trampolina), "mamo czy mogę poskakać na pampolinie, plosieeeeee". Każdego wieczoru żal mi chwil, które tak ulatują, a Ty się zmieniasz z każdą minuta i to wszystko jest tak ulotne. Jak zachować dźwięk Twojego głosu, dotyk małych rączek błądzących po dekolcie czy tysiąc małych buziaków gdy postanowiłaś pocałować wszystkie widoczne na ręce pieprzyki, radość kiedy w moich oczach widzisz siebie "Idka tam jest". Czemu nie da się nagrać swoich własnych wspomnień.

poniedziałek, 8 września 2014

każdy dzień

Powinni wymyślić jakiś nowy instrument, który będzie sczytywać słowa układające się w myślach matek. Te piękne tytuły notek piętrzące się przy usypianiu dziecka, te okrągłe, doszlifowane zdania płynące lekko podczas wieczornego karmienia..
Chciałabym zapisać, umieć omotać słowami te obrazy, które ukochałam sobie, a które wiem, że z czasem zbledną i znikną z pamięci. Twoją rozanieloną minę, kiedy rozbieram się i spod bluzki wychyli się pierś i wołasz "mlesio" z takim uśmiechem, który rozkłada mnie na łopatki. Twoją dumę i radość z samodzielności, z tego jak uda Ci się zrobić coś dokładnie tak jak zaplanowałaś. Słońce odbijające się w rudawym kędziorku. Chwilę, kiedy próbujesz zapłakać ze złości, ale przebija się przez tą złość uśmiech i ten uśmiech wygrywa. Twoje zasypianie i tysiąc razy otwierane oczy, walka do ostatniej chwili z nadchodzącym snem. Uwielbiam.

piątek, 15 sierpnia 2014

półtora

Uwielbiam Twoje pierwsze zdania. "A piciu gdzie?" rozkłada mnie na łopatki, dołóż jeszcze "nie dziękuję, nie dziękuję" na widok wyłączanej bajki i nie ma siły na ukrywanie wypływającego uśmiechu. Dziękujesz za wszystko, co chwilę, za to buziaki i "ukokania" rozdajesz z dłuższym zastanowieniem- są dla nas tym cenniejsze. Jak przed snem ostatnim wyrzutem energii prosisz o "opa" i wdrapujesz się na mnie, żeby zasnąć na moim brzuchu, to ciężko mi wymyślić piękniejszą od tej chwilę.

piątek, 16 maja 2014

16- Chciałabym

Chciałabym być dla Ciebie oparciem i przewodnikiem. Nie być zbyt nachalną i nie pakować się z butami w część, która będzie jedynie Twoja, ale i nie przestać być częścią Twojego życia. Chciałabym Dostrzegać Ciebie.
Te dni wypełnione tym "co trzeba zrobić" i "co się powinno", ten bieg za zrobieniem obiadu, pójściem do sklepu czy siedzeniem przed kompem jakby coś ważnego tam się działo. Tak łatwo jest całe dni, tygodnie przepuścić przez palce. Niby jesteśmy obok siebie ale nasza uwaga jest podzielona na setki myśli, obrazów, zdarzeń. czasem tak łatwo na koniec dnia nie móc sobie przypomnieć jaki dziś kolor miały Twoje oczy kiedy próbowałaś złapać mój wzrok. Gdzieś przeczytałam, że wystarczy 10 minut zabawy z dzieckiem aby obie strony miały z tego satysfakcję, ale ma to być 10 minut na 100%- bez zerkania gdzieś indziej, bez myśli wędrujących w stronę listy zakupów. Najpierw się żachnęłam, że to mało, marne 10 minut. Ale potem pomyślałam ile dni mija na takich pseudo całych dniach spędzonych razem, z których nie pamiętamy ani chwili, a rzeczywiście i 5 minut poświęcone tylko na Nas, kiedy bawimy się razem na podłodze czy w namiocie, turlamy po łóżku jest obrazem który zapada gdzieś głębiej.
Chciałabym nie zgubić tego zatrzymania się od czasu do czasu i Spojrzenia na Ciebie, chciałabym umieć w porę dostrzec, że dorastasz i umieć puścić Twoją rękę, a jednocześnie dać Ci wsparcie kiedy będziesz tego potrzebować. Wesprzeć Cię w tysiącach wątpliwości, kiedy będziesz się zmieniać i dorastać. Trudny ten balans.

środa, 14 maja 2014

Dentysta

Wczoraj pierwszy raz byłaś u dentysty i byłaś bardzo dzielna. W ogóle to był dzień "pierwszych razów"- otworzyliśmy Ci łóżeczko wyjmując szczebelki i po dziennej drzemce sama się z niego wyswobodziłaś i wołałaś "mama" spod drzwi wejściowych. Coraz więcej samodzielności, coraz bardziej odstajesz ode mnie, rozciągasz tą niewidzialną gumkę między nami.

poniedziałek, 5 maja 2014

Majówka

Za Tobą pierwsza wyjazdowa Majówka. Byłaś zdecydowanie najmłodszym uczestnikiem i jedynym niepełnoletnim, ale zdecydowanie dawałaś sobie radę w towarzystwie. Podglądałaś złowione ryby, podkradałaś domowy chleb sąsiadom na kolację- bo rozpalanie grilla chłopakom szło opornie i powolnie. Pogoda nam nie dopisała i musiałaś biegałać ubrana we wszystko co było w torbie i ciężko Ci było wstawać po wywrotkach na trawie. Zasypianie nie w swoim łóżku nie sprawiło Ci w ogóle problemów, za to mi sprawiało trudność spanie bo rozpychałaś się straszliwie:P

Twój tata miał wycinany przed Wielkanocą wyrostek i siedział z nami w domu cały tydzień. Przyzwyczaiłaś się do niego, do jego codziennej obecności. Czasami tak ciężko nie być tą ulubioną dla Ciebie osobą. Niby niepoważne i wręcz śmieszna jest zazdrość o Twoją uwagę, ale od początku dana mi była ta pozycja ponad wszystkimi, a teraz powoli spadam z tego miłego piedestału. Muszę się starać nie brać tego do siebie, bo wiem, że to naturalne i że to dobrze, że budujesz takie fajne i ciepłe relacje z tatą, dziadkami, naszymi znajomymi. Jesteś tak fajnie otwarta i tak bardzo widać już po Tobie przyszły charakter- to, że nie dasz sobie nikomu wejść na głowę.


środa, 30 kwietnia 2014

15

Niby lepiej późno niż wcale. Tego trzeba się trzymać.
Jesteś z nami już 15 miesięcy- przynajmniej po tej stronie brzucha. Życie nabrało tempa, zakręciło się pięćset razy w koło i kręci się dalej jak bączek. Umiesz już tak dużo. Mówisz "dźwi" i "auto" jak rasowa niemka czy holenderka. Uwielbiasz babcine słodkie pierogi z twarogiem, zajadasz się jogurtem naturalnym i omletami. I niby wydaje mi się, że zapamiętam na zawsze co aktualnie lubisz.. Ale to się zmienia tak często, że Nowe zaraz wypiera Stare. I już nie pamiętam co umiałaś w dokładnie 9 miesiącu czy co lubiłaś jeść 3 miesiące temu. I tak mi szkoda tych umykających chwil. Staram się czasem zatrzymać chwilę i wdrukować obraz tego momentu gdzieś głęboko, ale czas i tak wyciera szczegóły. Wszystko dzieje się tak szybko.
Jesteś naszą charakterną Rudą Kitką, Rusałką samodzielnie przemierzająca trawnik i wspinającą się na Łajkę. Próbujesz różnych sposobów dostania tego co zaplanowałaś:P Pokazujesz swoje małe różki. Codziennie uczysz się nowych słów, powtarzasz wszystko co słyszysz a chłoniesz jak gąbka. Dobrze Cię mieć tu, koło nas i nad ranem w ciepłym łóżku- mimo że kopiesz niemiłosiernie;)